Menu

Życie nastolatki

Jak postrzegają życie nastolatki? Odpowiedz w mojej pierwszej opowieści. Natomiast "Szczęśliwa 18" to moje marzenie o napisaniu własnej powieści. Zapraszam ��

Szczęśliwa 18 - I

blondynka07121

Jak spełniać marzenia, kiedy nie ma się pieniędzy? Jak spełniać marzenia, skoro nie ma się żadnego wsparcia?
Kiedy jest się sierotą, wszystko wydaje się trudniejsze. Wczoraj skończyłam 18 lat i nie mam pojęcia jak zacząć dorosłe życie.
Moja mama zmarła przy porodzie, a tata zginął w wypadku samochodowym, kiedy miałam 12 lat. Mam na imię Anastazja i jestem szczupłą blondynką o zielonych oczach. Wszyscy uważają mnie za grzeczną, ułożoną kujonkę, ale w sercu marzę o szaleństwie. Niestety nie stać mnie na odwagę, która w dzisiejszych czasach jest droższa od czegokolwiek innego.
Jutro czeka mnie wyprowadzka z domu dziecka. Odtąd będę mieszkać w mieszkaniu, w którym mieszkałam z tatą. Gdybym miała wybór, to nigdy bym tam nie wróciła. Za dużo wspomnień czeka mnie w tym miejscu. Dużo bym dała, żeby chociaż na jakiś czas zniknąć i poznać życie od innej strony. Od strony szczęścia, miłości, podróży i muzyki. Bez problemów, bez smutku i samotności. I to jest właśnie moje marzenie.
Kiedy rozmyślałam tak nad tym wszystkim, siedziałam w parku na ławce. Zaczął padać deszcz, więc wstałam i ruszyłam do domu. Padało tak mocno, że nie byłam w stanie nic zobaczyć. W tym momencie wpadłam na kogoś i oboje się przewróciliśmy. Podniosłam się szybko i poczułam, że ta osoba podnosi mnie i dosłownie przerzuca sobie mnie przez ramię. Zaczęłam krzyczeć, żeby mnie puścił, ale raczej nie miał zamiaru tego robić. Więc przeciwnie, zaczął biec. Nie widziałam co się dzieje, biłam go po plecach i krzyczałam, żeby dał mi spokój. Po jakichś 2 minutach wbiegł pod dach altanki i wtedy postawił mnie na ziemi. Zobaczyłam przed sobą młodego chłopaka o brązowych włosach i oczach. Spojrzał na mnie i zaczął się śmiać.
- Z czego się śmiejesz - zapytałam - mi nie jest do śmiechu.
- Do twarzy Ci w błocie - powiedział kpiąco.
- Nie jesteś lepszy - odrzekłam.
- Ale to ty mnie przewróciłaś i jesteś mi winna przysługę.
- Że co? Nie jestem ci nic winna.
Zaśmiał się cicho, sam do siebie.
- Taka ładna dziewczyna jak ty nie powinna się tyle złościć. Zapomnę o wszystkim jeżeli się uśmiechniesz i powiesz mi jak masz na imię.
- Mam na imię Anastazja, ale raczej uśmiechu nie zobaczysz - powiedziałam obojętnie.
- Jestem Antek - uśmiechnął się leniwie - zapraszam na kawę, do siebie, dostaniesz suche ubranie i opowiesz mi czemu nie masz zamiaru podnosić kącików ust.
- Chyba śnisz, nigdzie z tobą nie pójdę.
- Wolisz tu zostać i zmoknąć, a potem się rozchorować na sam początek wakacji?
Popatrzyłam jak milion małych kropelek rozbija się o chodnik. Miał rację, nie miałam innego wyjścia. Wsiedliśmy do jego samochodu i po 10 minutach wjeżdżaliśmy już na jego posiadłość. Przed wielki dom wykonany z wielkich szyb.
- Piękny dom.
- Moi rodzice to prawnicy. Lubią luksus, więc pracowali u nas najlepsi projektanci w mieście.
Kiedy byliśmy już w domu, dał mi rzeczy i pozwolił się wykąpać. Kiedy juz skończyłam zeszłam do kuchni. Antek stał tam w luźnych czarnych jeansach i bez koszulki. Miał niesamowite ciało i trzeba było mu to przyznać. Poczułam zapach lawendy.
- Pachnie lawendą - powiedziałam.
- Lubisz ich zapach?
- Uwielbiam. To niesamowite kwiaty.
Podał mi kubek z parującą kawą i usiadł koło mnie.
- A więc dlaczego jesteś taka ponura?
- Nie mam powodu do radości. Wczoraj skończyłam 18 lat. Jestem sierotą i od 12 roku życia mieszkałam w domu dziecka. Nawet nie miał mi kto złożyć życzeń, ale to nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że nie mam nikogo. Odtąd jestem sama w pustym mieszkaniu po tacie. Moim marzeniem, jest się stąd wyrwać, chociaż na jakiś czas.
- Wszystkiego najlepszego.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się.
- A jednak potrafisz się uśmiechnąć i całkiem ci do twarzy.
- A może ty odowiesz mi coś o sobie?
- Mam 21 lat. Jestem dzieckiem prawników i dlatego lubię łamać wszelkie reguły. - zaśmiał się - W sumie tak jak ty, chce się stąd wyrwać.   


- Z moich marzeń nici. Nie mam pieniędzy, żeby gdziekolwiek jechać. Nawet na krótki czas.   

         -A ja mam pieniędzy pod dostatkiem, ale nie mam odwagi. Samemu w świat? Jaka z tego przyjemność. 

- Gdzie chciałbyś jechać?
- Nie mam konkretnych planów. Chcę jeździć tam gdzie akurat będę chciał. Niezależnie.
- Byłbyś w stanie jechać teraz jeżeli znalazła by się osoba?
- Oczywiście, marzę o tym od dawna.
Nie wiem dlaczego, ale ogarnęło mnie dziwne uczucie, że muszę z nim jechać, że bez względu na wszystko jestem na to gotowa.
- Ja z tobą pojadę.
Spojrzał na mnie niepewnie.
- Jesteś pewna. To może trwać wiele dni, a może wiele tygodni.
- Jestem pewna. Czuję, że muszę to zrobić dla samej siebie.
- No to postanowione. Jedziemy jutro rano.
- Już jutro? Od czego zaczynamy?
- Zobaczymy jutro. 

 

© Życie nastolatki
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci